Wolnomularz Polski nr 51 - Page 9

L Z U D B L O G A Z I E I A S Z E R A, I D W ASZERA A mi się wydaje, że jest pani nieszczera, kiedy pisze „Ja strasznie dużo nie wiem i nie rozumiem. Często wątpię i waham się”. A jeśli założę, że jednak pani nie kłamie, to nie wydaje się pani, że jest pani manipulowana przez kogoś? Ci którzy działają, coś robią, nie mogą wątpić. No chyba że polska masoneria to jest tylko kółko wzajemnej adoracji, które jeśli coś robi, to tylko na skutek działania zagranicznych lóż? Ż O N A mego bloga, jeśli choć przez chwilę myśli Pan, że jestem w nim nieszczera. To znaczyłoby, że prowadzę manipulatorską grę z czytelnikami. „Jak to masonka” – powiedzą pewnie niektórzy, ale ja już na to rady nie mam. ASZERA A le ja nie o socjologii chciałem mówić, tylko o tym, dlaczego ktoś zostaje masonem i czy to ma wpływ na jego życie? Okrywacie się tajemnicą, to niech się pani nie dziwi, że kontekst rozmowy jest zależny od tego, z czym się spotykałem na temat masonów. Skąd mam wiedzieć, co masoni robią w lożach? Nie mam pojęcia, czy w lożach ustala się wspólne stanowisko wobec pewnych spraw, jak w partiach politycznych, czy może masoni to indywidualiści, którzy spotykają się w lożach w celach towarzyskich? Niby skąd mam to wiedzieć? Spotkałem się z twierdzeniami, że masonem był Adam Mickiewicz, Henryk Sienkiewicz, Czesław Miłosz. Pisarze ci łączyli wartości artystyczne swoich utworów z polityką, problematyką społeczną. Ale skąd mam wiedzieć, czy to były jedynie ich prywatne poglądy, czy może do pewnych postaw i poglądów dochodzili w lożach? Bo przypuszczam, że loże to chyba coś więcej niż towarzyskie grupki, ale może się myliłem? Andrzeja Struga nie znam, jeszcze nie czytałem, ale to właściwie ten sam temat. Skoro każdy ADAM BOLEWSKI „A lbo wiem wszystko i tak działam, albo jestem przez kogoś manipulowana” ... Wydaje mi się, że to nieprawdziwa alternatywa, panie Adamie. Rzeczą ludzką jest wątpić. Przy każdym naszym wyborze życiowym wahamy się, jak postąpić: „Osiołkowi w żłobie dano”. Masoni nie pochodzą z innej planety ani z piekła, są tak samo wątpiącymi ludźmi jak ja czy Pan. Moim zdaniem, tylko fanatyk nie wątpi. Nawet Jezus płakał w ogrodzie Getsemani. A co do nieszczerości – lepiej niech Pan nie czyta O L N 9 E PA N A B O G A MASONI KOŚCIELNI Kropce nad i Moniki Olejnik jednym z gości był Joachim Brudziński z PiS. On też – podobnie jak ks. arcybiskup Józef Michalik – uważa, że masoni „jako tacy” walczyli, walczą i pewnie zawsze będą walczyć z Kościołem. Różnie było w historii, różne były i są odłamy masonerii. Różnie też jest wśród masonów. Kiedyś byłam antyklerykałką, teraz nią nie jestem. Znam i lubię kilku wspaniałych księży. Wracając zaś do Kropki nad i: sądy ogólne nierzadko bywają sloganami, pomijają indywidualne, ludzkie różnice. A poza wszystkim, boję się ludzi, którzy zawsze wszystko wiedzą i wszystkiego są pewni. Dotyczy to samej redaktorki, jak i jej rozmówcy. Ja strasznie dużo nie wiem i nie rozumiem. Często wątpię i waham się. W E O M U L A R Z z nas jest tylko człowiekiem, w ten sposób patrząc na życie, to po co powstały loże? Skoro „każdyj sam”? ADAM BOLEWSKI M a Pan wiele racji. Mój blog, także „Wolnomularz Polski” papierowy i w wersji wirtualnej, mają właśnie wychodzić na przeciw takim ludziom jak Pan: pytającym i poszukującym. „Piszemy za mało” – przebija z Pana pytań; „piszecie za dużo” – słyszę ze strony niektórych sióstr i braci, „ortodoksyjnie” traktujących tajemnicę czy poufność masonerii. I to jest właśnie problem, jak o nas pisać, jako o ludziach grupujących się w celu samodoskonalenia moralnego poprzez wspólne przeżywanie rytuału, symboli, desek (referatów lożowych), dyskusji, wspólne świętowanie i ucztowanie podczas agap. Nie, nie wypra