Magazyn Gdański 2015-09-10 - Page 22

MAGAZYN GDAŃ­SKI MAGAZYN GDAŃ­SKI Halina Wiktor „Piorun”, pastel By to piorun I była chwila ciszy: i powietrze stało Głuche, milczące, jakby z trwogi oniemiało. A.Mickiewicz Minęło niemożebnie upalne lato. Słońce biczowało udręczoną ziemię wysysając z niej życiodajną wodę z rzek i jezior. W Ciecholewach pod Starogardem Gdańskim wyschła woda w studniach i trzeba było kopać nowe, ale wodę znaleziono dopiero na głębokości 36 metrów.Wyschły rozlewiska i małe oczka wodne w lasach, nie było żabich koncertów, a smętne boćki i żurawie z trudem znajdowały pożywienie. Ech, nie to co dawniej! Żar lał się z nieba, ludzie i zwierzęta kryli się pod przyjaznym cieniem drzew, a ptaki z otwartymi dziobami zerkały w niebo. – Nie ma czym oddychać, na pewno będzie burza – mówiono. Rzadko się zdarzało, by ta przepowiednia się nie sprawdzała. Najczęściej pod wieczór lub w nocy czarne chmury sunęły wolno po niebie i gdzieś daleko głuche pomruki zdawały się mówić: idę, idę. Po niebie z ogłuszjącym hukiem przetaczały się wozy pełne kamieni( tak obrazowo wyjaśniano zjawisko maluchom), pioruny oślepiającymi sznurami spadały na ziemię. Nikt piękniej nie opisał burzy jak Adam Mickiewicz, warto więc zajrzeć do „Pana Tadeusza” ks.X Rozpasanie żywiołów budziło grozę i uzasadnioną trwogę. Nie było odgromników, drewniane chaty, domy, kościoły i budynki gospodarcze stawały się celem piorunów. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie przenosząc się na sąsiednie zabudowania, toteż pastwą jednego gromu były całe wsie i miasteczka. Najgorszą postawę zachowywali chłopi nie kwapiąc się do gaszenia pożaru, bo przyjmowali go jako dopust Boży. Starsi ludzie na pewno pamiętają bicie dzwonów na trwogę i łuny na nocnym niebie. Pamiętniki i kroniki pełne są przejmujących opisów szalejących żywiołów. Już w „Kronikach” 22 Długosza pod datą 1419 znalazła się informacja o podróży króla Władysława Jagiełły w czasie której od pioruna zginęły z monarszego orszaku dw YB