Magazyn Gdański 2015-09-10 - Page 18

MAGAZYN GDAŃ­SKI MAGAZYN GDAŃ­SKI Mnie ta ziemia od innych droższa Ani chcę, ani umiem stąd odejść Władysław Broniewski Moje na wierzchu Kaszuby to ziemia czarująca urodą krajobrazu, bogata w sentymenty i tradycje, rodząca dzielnych, odważnych ludzi ceniących radość życia, optymizm i często cięty dowcip. Kraina poetów, artystów, którzy niestrudzenie zabiegają o utrwalenie urzekającego rytmu przyrody, ulotnych chwil człowieczego losu, jego codziennego trudu, smutków i radości. Ludzi twórczych często cechuje romantyzm, marzenia krążą wokół swobodnie jak ptaki. Trzeba jeszcze odnaleźć w sobie ogromne pokłady energii, przebojowości, by ruszyć własną ścieżką życia ku upatrzonemu celowi. Do tego schematu pasuje jak ulał pan Eugeniusz Pryczkowski. Pochodzi z Kaszub. Już w szkole podstawowej a potem w liceum interesował się regionalizmem, lecz dopiero podczas studiów na Politechnice Gdańskiej zaczęła się prawdziwa fascynacja regionem, szczególnie literaturą i ortografią kaszubską. Powstają jego pierwsze wiersze. Dalej już schemat pęka, pan Eugeniusz wychodzi z ram, by swobodnie i pewnie poruszać się po wszystkich ścieżkach kaszubszczyzny. Jest poetą, autorem tekstów piosenek, tłumaczem, publicystą, dziennikarzem, wydawcą. Zaczęto o nim mówić jako o człowieku – instytucji. Aktywnie działa w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim, podejmuje niezliczoną ilość inicjatyw o charakterze regionalnym. Ma na swoim koncie ponad dwadzieścia książek, jest autorem około czterech tysięcy pozycji publicystycznych, 150 tekstów piosenek. Należy do Związku Autorów i Kompozytorów Scenicznych (2003) i Związku Literatów Polskich (2005), jest laureatem wielu nagród literackich. Za działalność dziennikarską na Kaszubach otrzymał międzynarodowe wyróżnienie „Polcul Foundation”…Panie Eugeniuszu, to nie je mòżlëwé, taczi młodi? 18 – Ziemia, z której wyrośliśmy i wszystko co jest z nią związane powinniśmy skrzętnie pielęgnować, bo to jest istota „być i trwać” nas i tych, którzy po nas przyjdą. Moją działalność związałem ściśle z kaszubszczyzną. Początek to studencki klub „Pomerania”, z którym związałem się w 1989 r. i pismo „Tatczezna”, które założyłem z kolegami i byłem redaktorem naczelnym. Pismo to stało się zalążkiem kilkuletniej dysputy nad reformą ortografii zakończonej w 1996 r. W efekcie wypracowano wariant pisowni określanego jako najlepszy w historii regionalizm H